Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2024

szybkie wyszukiwanie - Obiektyw Google

 

Kwadratura koła? - da się zrobić!

Obraz
  Typowa klasa: uczniowie neurotypowi, jeszcze większość. Uczniowie z opiniami, uczniowie z Ukrainy. Wśród tych ostatnich także z opiniami, w dodatku słabo mówiący w języku polskim. Aby było ciekawiej, część z nich posługuje się językiem ukraińskim, a część rosyjskim. Aha, jest jeszcze uczeń, który przyjechał do Polski w sierpniu. Ten wcale nie mówi po polsku, niewiele rozumie. Jak w takiej klasie uczyć, a jeszcze w dodatku rozwijać myślenie uczniów? Jak zadbać o uczniów słabo posługujących  się językiem polskim, a jednocześnie nie zaniedbać tych polskich? Trzeba mieć odpowiednie techniki pracy. Na przykład mapy problemów. To technika rozwijająca myślenie krytyczne. Polega na tym, że uczniowie otrzymują przykłady (tyle ile trzeba) i sami formułują twierdzenia, stawiają tezy, zauważają prawidłowości. Poniżej przykład, nieco nietypowy, ponieważ łączący mapy z wizualizacją. Uczniowie na podstawie przykładów mieli odpowiedzieć na pytanie, co różni symbol i alegorię. Udało się po t...

Generowanie grafiki w Imagen (Gemini)

 

Jak sobie poradzić z Pigmalionem?

Chodzi oczywiście o Pigmaliona z klasy, a raczej o efekt opisany już dość dawno, bo w 1968 roku w książce Roberta Rosenthala oraz Lenore Jacobson Pygmalion in the Classroom. To ten eksperyment, kiedy nauczycielom powiedziano o grupie uczniów zdolnych, że są beznadziejni, a o tych, którzy mieli trudności, że są świetnymi uczniami. Po roku okazało się, że zdolni uczniowie osiągnęli słabe wyniki a ci z trudnościami świetne. Wyniki były na tyle niewiarygodne, żę wielokrotnie próbowano je zdyskredytować w kolejnych eksperymentach. Każdy kolejny potwierdził występowanie efektu spełniających się oczekiwań. Nie ma w tym żadnej magii, a jedynie kilka nakładających się na siebie psychologicznych prawidłowości. Jak choćby ta, że kiedy jesteśmy postrzegani przez innych jako kompetentni, to tą kompetencją chcemy się wykazać. I wydawałoby się, że nic łatwiejszego, jak po prostu uwierzyć w każdego ucznia, ale jak to zrobić w przypadku tego, który co roku udowadnia, że mu się nie chce? Co  można...
Obraz
  Jak dobrze zacząć rok szkolny (lekcję) Aby nawiązywać relacje i budować samoocenę uczniów nie trzeba wiele. Wystarczą karty (najlepiej Dixit) i samoprzylepne karteczki. Prosimy uczniów, by wybrali kartę, która pokazuje ich zaletę, mocną stronę, coś, w czym są dobrzy. Zapisali tę rzecz na post it i przykleili do karty. Nie podpisują się (poczucie bezpieczeństwa). Nauczyciel zbiera karty i poznaje mocne strony swojej nowej klasy, klasy po wakacjach (więc w pewnym sensie też nowej). Oczywiście nauczyciel powinien także powiedzieć coś dobrego o sobie.  Po co karty. Stanowią pewne utrudnienie (celowe), aby pomysły uczniów nie były zbyt powierzchowne, oczywiste. Mogą też pomóc uczniom, którzy potrzebują bodźców wzrokowych i symboli lub mają problemy z werbalizacją.  Tak jak początek roku szkolnego, ważny jest początek każdej lekcji. Jak z sensem zacząć i  zakończyć lekcję , to moje autorskie szkolenie. Po raz pierwszy poprowadziłem je 29 września 2016 roku! Ostatnie w si...

szybki podgląd plików na dysku Google

 

Dlaczego stary, dlaczego belfer i po co to komu?

Obraz
Stary, ponieważ w tym roku rozpocząłem 30 rok pracy w edukacji. I myślę, że o starości to tyle. Mówią (i moim zdaniem słusznie), że człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. Belfer - trochę przekornie. Jak belfer zachowywałem się mniej więcej w ciągu pierwszych 10 lat mojej pracy. Po prostu w ogóle nie rozumiałem, o co w niej chodzi. Jak wiadomo studia z przymiotnikiem "pedagogiczne" w nazwie od lat nie przygotowują do zawodu. Naśladowałem więc moich nauczycieli oraz starsze koleżanki i kolegów. Tych, którzy mieli "posłuch", a uczniowie czuli przed nimi respekt. Z roku na rok coraz bardziej czułem, że nie o to chodzi. Zacząłem szukać innych rozwiązań. To doprowadziło mnie do prowadzenia szkoleń. I, chyba, skończyło się belferowanie. No i najtrudniejsze pytanie: Po co to komu? Blogów edukacyjnych są tysiące, a nawet setki (jak powiadała jedna z moich uczennic), więc mam poczucie, że kolejny nie jest potrzebny. Po prostu co jakiś czas mam potrzebę zabrać głos w sprawach...